“Król Lear” to sztuka opowiadająca o życiu władcy, zdradzie, braterskiej walce. Lear pragnąc podzielić swój majątek między trzy córki, prosi je, aby opisały ich miłość do niego. Tylko dwie z nich, aby przypodobać się ojcu zaczęły go wychwalać. Najmłodsza z nich- Kordelia oświadczyła, że nie jest w stanie opisać swojej miłości. Król odebrał to jako zniewagę i wyrzekł się swojej ulubienicy, pozostawiając królestwo w rękach pazernych Regany i Goneryli. Jego decyzja doprowadzi do stopniowego upadku jego samego jak i całego dworu. Rządne władzy córki za wszelką cenę chciały pozbawić ojca władzy, aby na stałe zająć jego miejsce. Sztuka jest pełna intryg i zawikłań, które zmieniają bieg akcji o 180 stopni. Wygnana córka chcąc być wciąż przy Learze, przebiera się za błazna i gości w królestwie pod przykryciem. Jako jedyna szczerze darzyła króla uczuciem i go nie opuściła. Podczas gdy Lear dowiedział się o tożsamości błazna, jego córki zadecydowały o ataku na zamek. W obronie ojca staje Kordelia, która ginie bohaterską śmiercią. Król z rozpaczy umiera nad ciałem swojej miłości.
Uważam, że sztuka jest jak najbardziej warta obejrzenia. Fabuła nie jest trzymana w 100% szekspirowkim tonie. Niektóre momenty swoją zawiłością dekoncentrowały widza i odwodziły go od głównego tematu. Posłużenie się żartem sprawiło, że widzowie mogli się rozluźnić i chłonąć sztukę z innej perspektywy. Wydaje mi się, że reżyser postąpił słusznie odchodząc od konwenansów i pokazał “Króla Leara” ze swojego punktu widzenia. Jest to trudna sztuka, którą trzeba dobrze ‘ugryźć’, aby wygrać. Właśnie to udało się z panu Krzysztofowi Jasińskiemu.
Polecam
![]() |
| Daniel Olbrychski po spektaklu |
![]() |
| Marcin Zacharzewski- odtwórca roli Edgara |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz