sobota, 24 maja 2014

deja vu

   Film Juliusza Machulskiego "Deja vu" z 1989r. nawiązuje do amerykańskiego kina gangsterskiego. W główne role wcielają się Jerzy Stuhr oraz Vladimir Golovin. Film należy do kanonu polskiej kinematografii i jest klasykiem w swoim gatunku. Jest to produkcja amerykańsko, radziecko, polska. Nawiązuje do takich filmów jak "Dawno temu w Ameryce". Tytuł filmu odwołuje się do wielu nawiązań "to już było". Oglądając "Deja vu", widz ma wrażenie jakby już gdzieś to widział.
 
   Akcja filmu odgrywa się w 1925r. w Chicago. Johny Pollack, którego rolę gra Jerzy Stuhr jest płatnym mordercą, który zostaje wezwany do ZSRR, żeby wykonać zabójstwo na Micku Nitsche. Dociera do Odessy amerykańskim statkiem jako profesor entomologii. Zostaje powitany bardzo entuzjastycznie ze względu na bycie pierwszym pasażerem amerykańskiego statku od czasu rewolucji. Zostaje oprowadzony po mieście. Jego dalsze plany zostają zakłócone, traci pamięć, a zdrajca, którego miał zabić wraca do prawdziwego nazwiska Nikita Niczyporuk i staje na czele podziemnej organizacji transportującej alkohol do Ameryki. Władze Odessy próbują przywrócić Pollackowi pamięć, wmawiając mu, że jest profesorem za jakiego się podaje. John odzyskuje pamięć, traci ją jednak ponownie po nieudanej próbie zabicia gangstera. Od tamtej chwili to on staje się celem mafii. Unika zamachu bombowego i ponownie traci pamięć. Po przesłuchaniu przez ludzi Niczyporuka odzyskuje pamięć i dzięki wkroczeniu rosyjskiej milicji otrzymuje wyrazy uznania za ujęcie przestępcy.

   Film nie przypadł mi do gustu. Nie jestem zwolenniczką polskiego kina a tym bardziej tego kręconego w latach 80. i 70. Ta tematyka nie jest mi bliska i trudno jest mi się w niej odnaleźć.  Jest jednak moment w filmie, który przypomniał mi o "Ojcu chrzestnym" i poniżej dodaję ten o to fragment.


film religijny

   "Noe: Wybrany przez Boga" to film Darrena Aronofsky'iego podejmujący tematykę religijną. Reżyser ukazał własną wizję Arki Noego i Wielkiego Potopu. W główne role wcielili się: Russell Crowe, Anthony Hopkins, Emma Watson oraz Douglas Both. Za scenariusz odpowiedzialny był reżyser oraz Ari Handel. Biblijny potop w definicji Aronofsky'iego miał charakter bardzo fantastyczny. W postać Noego wcielił się Russel Crowe.

   Noe został wybrany przez Bogal aby ocalić świat przed niszczącym potopem. Była to kara dla ludzkości za grzech i wszechobecne zło jakie powstało. W zamiarze Stwórcy było ocalenie tylko niewinnych stworzeń- zwierząt. Wiara Noego została wystawiona na próbę. Bóg wiedział, że Noe jest mu bezgranicznie wierny i jest to gwarancja na wykonanie prośby. Noe wraz z rodziną udaje się w podróż w poszukiwaniu idealnego miejsca na budowę Arki. W jedną noc przed obozem Noego wyrasta ogromny las. Był to znak od Boga, że należy zabrać się za budowę arki. Noe wraz z synami, żoną, adoptowaną dziewczyną (Emma Watson) oraz z kamiennymi strażnikami rozpoczyna budowę schronu dla zwierząt. Jego prace zakłóca pojawienie się zabójcy jego ojca (w jego roli Ray Winstone). Władca wraz ze swoim ludem planuje pokrzyżować plany Noego i zająć miejsce na arce, aby w przyszłości zasiedlić ziemię. Rozpoczyna się walka dobra ze złem. Chęć dotrzymania słowa jest motorem napędowym Noego. Z pomocą strażników pokonuje barbarzyńców. Jest jednak nieświadomy obecności wroga na pokładzie arki. Sprzymierzeńcem Tubal-Kaina staje się najstarszy syn Noego, który spiskuje przeciwko ojcu, aby go zabić. Powodem nienawiści do ojca jest fakt, iż chce on zabić jeszcze nienarodzone dzieci swojego syna, gdyż taka była wola Boga. W ostatniej chwili wszystko przybiera inny bieg. Sem morduje wroga a w tym samym momencie na arke wraca gołębica z gałązką, natomiast w oddali pojawia się ląd. Był to znak, że potop się skończył. Na tym skończyło się posłannictwo Noego.

   Fabuła filmu była dosyć banalna. Zbyt duże nasilenie efektów fantastycznych spowodowało, że film zaczął przypominać bajkę w stylu Harry'ego Pottera czy Opowieści z Narnii. Jak na ponad 2 godz seans film był bardzo przeciągany. Uważam, że 1 godz 30 min zdecydowanie wystarczyłaby, aby przekazać to co reżyser miał w zamyśle. Każda opinia zależy od gustu, w mojej jednak, film był słaby i na siłę. Drugi raz nie zdecydowałabym się, aby obejrzeć go w kinie.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Dallas Buyers Club




   Dallas Buyers Club to dramat opowiadający autentyczną historię elektryka Rona Woodroof z Dallas, który jest zakażony wirusem HIV. Brawurowo w główną rolę wcielił się Matthew McConaughey, który za swoją kreację został uhonorowany Oscarem za najlepszą pierwszoplanową rolę męską. Zanim obejrzałam Witaj w klubie, zastanawiałam się jak to możliwe, że Leonardo DiCaprio znowu przegrał. Teraz rozumiem decyzję komisji, która była całkowicie uzasadniona. Poświęcenie i multum pracy jaką włożył Matthew McConaughey w przygotowanie do roli, zasługuje na nagrodę. Aktor schudł aż 15kg! Grający w filmie transwestytę Jared Leto również jest tegoroczny laureatem Oscara, za drugoplanową rolę męską. Obaj aktorzy w pełni zasłużyli na to wyróżnienie, gdyż ich transformacja by wcielić się w rolę była bardzo niebezpieczna i mogła zakończyć się poważnym uszczerbkiem na zdrowiu.

   Dallas Buyers Club to dzieło Jeana-Marca Vallee. Za scenariusz odpowiadali Craig Borten i Melisa Wallack. Produkcja otrzymała w tym sezonie 18 nominacji, z których aż 14 zwyciężyła, m.in. Oscar za najlepszą charakteryzację i fryzury oraz Złote Globy dla Jareda Leto i Matthew McConaughey.

   Głównym tematem podjętym przez twórców jest epidemia AIDS. Ron Woodroof jest elektrykiem, lubi rodeo, hazard, kobiety, lecz jest nosicielem wirusa HIV. Po zdiagnozowaniu u niego wirusa, nie wierzy w zapewnienia lekarzy wg których pozostało mu 30 dni życia, lekceważy diagnozy i próbuje pomóc ludziom takim jak on. Zakłada Dallas Buyers Club- stowarzyszenie zakażonych wirusem HIV. Są to głównie homoseksualiści i narkomani. Ron leci do Meksyku, aby uzyskać lek zmniejszający objawy AIDS. Jest to konkurencyjny lek do rządowego, który jest szkodliwy w skutkach ubocznych. W kuracjach pomaga mu Rayon, transwestyta, który bierze udział w rządowych testach leku zwalczającego wirus. Homofobia i wstręt w stosunku do Rayona przeradza się w przyjaźń, której kres położyła śmierć Rayona. Ron za swoją nielegalną działalność kilkakrotnie był zatrzymywany przez służby, a jego 'zapasy' rekwirowano. Nie poddawał się i pod przykrywką kontynuował swoją misję. Wspierała go lekarka ( w tej roli Jennifer Garner), która gdy zrozumiała, że jej szpital finansuje i godzi się na nielegalne doświadczenia na pacjentach, odeszła z pracy i dołączyła do Woodroofa. Dallas Buyers Club leczył więcej pacjentów niż szpital, a stosunek zgonów był kilkakrotnie mniejszy. Ron Woodroof zmarł po 7 latach od zdiagnozowania u niego AIDS. Chęć życia i wiara w odzyskanie zdrowia trzymało go przy życiu. Poświęcił ostatnie lata życia na pomaganiu ludziom takim jak on. Przemógł swoje lęki i uprzedzenia w dobrym celu.

   Uważam, że film jest jak najbardziej warty obejrzenia. Pokazuje nie tylko walkę człowieka z chorobą, ale także człowieczeństwo jakiego w dzisiejszych czasach brakuje.

sobota, 5 kwietnia 2014

klasyki filmowe

KLASYKI FILMOWE:
Horror :
Do klasyków tego gatunku niewątpliwie zalicza się : "Krzyk", "Koszmar z ulicy Wiązów", "Koszmar minionego lata" oraz "Teksańską masakrę piłą mechaniczną". Jako fanka horrorów miałam okazje obejrzeć te wyżej wymienione przeze mnie. Są to filmy, które z upływem lat oglądam z większą 'przyjemnością'. Pomimo tego, że znam ich zakończenia nie stanowi to dla mnie przeszkody, żeby obejrzeć je po raz x. 

"Krzyk" , 1996
 
 

Thriller:
Thriller to drugi mój ulubiony gatunek filmowy. Moim zdecydowanym faworytem i jednocześnie klasykiem tej kategorii jest "Milczenie owiec". Role Jodie Foster i Anthony'ego Hopkinsa bardzo zapadły mi w pamięć czyniąc ich jednymi z moich ulubionych aktorów. Jest to zdecydowanie jeden z filmów, które obowiązkowo należy obejrzeć. Inne filmy należące do kanonu to: "Siedem", "Psychoza" oraz "Adwokat Diabła".

"Milczenie owiec" 1991


Komedia:
W dzisiejszych czasach trudno o dobrą komedię, która bawiłaby od początku do końcu czymś innym niż bogatym słownikiem z wulgaryzmami. W klasykach komediowych prym wiodą przynajmniej u mnie, polskie komedie: "Jak rozpętałem II wojnę światową", "Sami swoi", "Killer", "C.K. Dezerterzy" czy "Nie lubię poniedziałku". Z zagranicznego kina cenię sobie komedie z Louis de Funes, np. "Wielka włóczęga", "Skrzydełko czy nóżka" oraz cały cykl o przygodach francuskiego żandarma. Również brytyjskie kino może poszczycić się dobrymi komediami. Taką niewątpliwie jest "Monthy Pyton". Jest to charakterystyczna brytyjska komedia z typowym dla Anglików humorem.

"Jak rozpętałem II wojnę światową" 1969


Dramat:
Klasyki dramatu to: "Zielona mila", "Forrest Gump", "Lot nad kukułczym gniazdem" oraz "Zabić drozda". Moim ulubionym filmem z tego gatunku jest "Requiem dla snu" z Jaredem Leto w głównej roli. Film nie jest 'stary', pochodzi z 2000r., ale jego treść jest ponadczasowa i za to ją cenię.

"Requiem dla snu" 2000


Fantasy:
Jest to gatunek, który nie cieszy się u mnie wielkim powodzeniem, natomiast nie oznacza to, że nie mam swojego ulubionego filmu z tej kategorii. To klasyków zaliczane są: "Czarnoksiężnik z Oz", "Sok z żuka", "Batman", "Gwiezdne wojny". Ja jednak mogłabym oglądać non stop tylko i wyłącznie "Harry'ego Pottera". Przygody nastoletniego czarodzieja chyba nigdy mi się nie znudzą.

"Gwiezdne wojny" 1977


Wybrałam najbardziej popularne i lubiane gatunki filmowe. Wiadomo, jest ich wiele więcej i prawda jest taka, że każdy ma swoje klasyki. Ja wybrałam filmy, które wg mnie należą do kanonu oraz filmy, których pominięcie w tym rankingu byłoby niedopuszczalne. Dla przypomnienia, umieszczam film z najlepszymi scenami z polskich komedii. 






niedziela, 23 marca 2014

piaskowe animacje- still loving you


   Ta animacja opowiada historię miłości pokazaną w bardzo interesujący sposób. Autor przedstawia obrazy rysując na piasku. Obrazy tworzą chronologiczną historię miłości, począwszy od dzieciństwa, w którym jako dzieci, chłopiec i dziewczynka się razem bawili, przez dorastanie i dorosłość oraz założenie rodziny. Narysowany na końcu zegar symbolizuje upływ czasu, który nie stanął na drodze miłości i nie zmienił uczuć tych dwojga do siebie.
  
   Zaintrygowała mnie ta animacja, ponieważ historia została w niej ukazana w nowatorski i ciekawy sposób. Przyciągnęła moją uwagę, po mimo tego, iż w żadnym wypadku nie przypomina typowej animacji znanej z produkcji Disneya. 

sobota, 22 marca 2014

Julian Józef Antoniszczak


Julian Antonisz, właśc. Julian Józef Antoniszczak (ur. 8 listopada 1941 w Nowym Sączu, zm. 31 stycznia 1987 w Lubniu) – polski artysta plastyk, scenarzysta i twórca eksperymentalnych filmów animowanych, kompozytor i wynalazca.

Ukończył szkołę muzyczną, a następnie Wydział Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1965). Zadebiutował w 1967 filmem animowanym Fobia.
Współzałożyciel kabaretu Zdrój Jana działającego w Klubie pod Ręką. Później pod tą samą nazwą powstał zespół Zdrój Jana.
Od 1977 realizował filmy techniką noncamerową poprzez malowanie poszczególnych kadrów na taśmie filmowej bez użycia kamery. Współzałożyciel Studia Filmów Animowanych w Krakowie. Był wielokrotnie nagradzany na polskich i międzynarodowych festiwalach filmowych. Zmarł podczas prac nad 13. odcinkiem Polskiej Kroniki Non-camerowej.

Antonisz był artystą łączącym wiele specjalności. Sam pisał scenariusze do swoich filmów i sam je realizował, Komponował też do nich muzykę. W 1977 w swoim manifeście artystycznym sformułował wizję filmu tworzonego bezpośrednio na taśmie filmowej i odtąd konsekwentnie realizował filmy tą techniką. Polegała ona na rezygnacji z użycia kamery – poszczególne klatki były rysowane, malowane, bądź wydrapywane na taśmie.
Fascynowały go urządzenia mechaniczne. Jeszcze na studiach zbudował z dwóch rowerów „samochód”, wzbudzając sensację gdy przyjeżdżał nim na zajęcia. Sam konstruował różne „maszyny filmowe”, wykorzystywane przy pracy nad filmami noncamerowymi. Jedną z nich był antoniszograf fazujący – urządzenie wydrapujące na taśmie filmowej serie klatek z płynnym przejściem między dwiema skrajnymi klatkami. Skonstruował też prototyp chropografu, przenoszący obrazy na kawałki celuloidu w postaci bardziej lub mniej szorstkich powierzchni; miał służyć niewidomym.

twórczość:


via wikipedia

niedziela, 9 marca 2014

Łagodna - Piotr Dumała




   Łagodna to specyficzna kreskówka. Odbiega od standardowych animacji Disneya. Jest utrzymana w surowej i poważnej stylistyce. Dzięki niej widz nie koncentruje się na efektach wizualnych bajki, tylko na jej treści. Adaptacja opowiadania Fiodora Dostojewskiego jest dziełem Piotra Dumały. Animacja powstała w 1985r. w Studiu Miniatur Filmowych w Warszawie. Obraz powstał techniką wydrapywania rysunku na płytkach gipsowych. Za muzykę do kreskówki był odpowiedzialny Zygmunt Konieczny, natomiast zdjęcia są autorstwa Barbary Stankiewicz. 

   Niekonwencjonalny sposób zobrazowania XIX wiecznego opowiadania sprawił, że tamtejsza historia może być przeniesiona na teraźniejszy grunt. Przedstawia ona bowiem trudną relację, w której kobieta musiała cały czas zabiegać o uczucie męża. Dopiero po jej samobójstwie mężczyzna uświadamia sobie jak wiele stracił. Tęskni za nią i próbuje doszukać się powodu jej śmierci. W tle kreskówki pojawiają się obrazy z przeszłości, w których widać co przeżywała młoda kobieta. Chciała uciec od bycia nikim. Ciągłe zabieganie o uczucie doprowadziło ją do ostateczności. Toksyczny związek w jakim tkwiła sprawił, że targnęła się na własne życie. Za jej życia, jej mąż nie doceniał uczucia jakie było między nimi. Dostrzegł je dopiero po jej śmierci. Po długich rozmyślaniach doszedł do wniosku, że to jednak z jego winy odebrała sobie życie. Że przez jego psychikę nie mogą kontynuować wspólnego życia. 

   Wychowując się na bajkach Disneya trudno jest się przestawić na innego typu bajki. Sama nigdy nie sięgnęłabym do takiej animacji. Dumała pokazał, że za pomocą kreskówki można przedstawić również tragedię, horror i smutek. Kreskówka nie jest zarezerwowana tylko dla szczęścia, bajkowych bohaterów, księżniczek i książąt. Prawdziwe często brutalne życie jest nawet lepszym materiałem do ukazania jako kreskówka niż ''..i żyli długo i szczęśliwie''. Ponieważ nie każda historia ma takie zakończenie.

piątek, 7 marca 2014

Kabaret Dudek

   Kabaret Dudek został założony przez Edwarda Dziewiońskiego w 1965r. Swoje skecze wystawiał w kawiarence “Nowy Świat” przy ul. Nowy Świat 61 w Warszawie. W skład grupy wchodzili: Irena Kwiatkowska, Edward Dziewioński, Wiesław Gołas, Jan Kobuszewski i Wiesław Michnikowski. Kabaret wystawiał skecze Juliana Tuwima.

   Osoby urodzone na przełomie wieku XX i XXI mogą mieć problem ze zrozumieniem humoru aktorów. Jednak gdy nie poprzestanie się na jednym skeczu i obejrzy więcej, można je zrozumieć i całkiem dobrze przy nich bawić.

   Uważam, że każdy powinien zaznajomić się z twórczością Kabaretu Dudek, aby chociażby mieć porównanie między obecnym, a tamtejszym poczuciem humoru. Po obejrzeniu kilku skeczy, najbardziej lubię “Sęk”. Oglądałam go kilka razy z rodzicami i potrzebowałam czasu, żeby zrozumieć jego sens. Rozmowa Edwarda Dziewiońskiego i Wiesława Michnikowskiego jest pełna absurdalnego humoru. Być może to był klucz do mojej aprobaty. 

Kabaret Dudek “Ucz się Jasiu”


Kabaret Dudek “Sęk”


Król Lear - Scena Stu

   Dnia 22 lutego br. miałam okazję obejrzeć spektakl pt. “Król Lear” w krakowskim teatrze ‘Scena Stu’. Adaptacja tragedii Szekspira w wydaniu Krzysztofa Jasińskiego, oddawała zarówno dramatyzm sztuki, jak i bawiła widzów zabawnymi anegdotami i dowcipnymi wypowiedziami. W rolę tytułowego bohatera wcielił się uznany polski aktor- Daniel Olbrychski. Oprócz niego na scenie pojawili się również: Marcin Zacharzewski, Anna Cieślak, Mariusz Saniternik, Andrzej Róg, Anna Oberc, Agata Myśliwiec i Krzysztof Piątkowski. Kameralna scena sprawiała, że widz miał niewzykły kontakt z aktorem. Siedząc w pierwszym rzędzie dzieliło mnie ok pół metra od aktorów.
 
   “Król Lear” to sztuka opowiadająca o życiu władcy, zdradzie, braterskiej walce. Lear pragnąc podzielić swój majątek między trzy córki, prosi je, aby opisały ich miłość do niego. Tylko dwie z nich, aby przypodobać się ojcu zaczęły go wychwalać. Najmłodsza z nich- Kordelia oświadczyła, że nie jest w stanie opisać swojej miłości. Król odebrał to jako zniewagę i wyrzekł się swojej ulubienicy, pozostawiając królestwo w rękach pazernych Regany i Goneryli. Jego decyzja doprowadzi do stopniowego upadku jego samego jak i całego dworu. Rządne władzy córki za wszelką cenę chciały pozbawić ojca władzy, aby na stałe zająć jego miejsce. Sztuka jest pełna intryg i zawikłań, które zmieniają bieg akcji o 180 stopni. Wygnana córka chcąc być wciąż przy Learze, przebiera się za błazna i gości w królestwie pod przykryciem. Jako jedyna szczerze darzyła króla uczuciem i go nie opuściła. Podczas gdy Lear dowiedział się o tożsamości błazna, jego córki zadecydowały o ataku na zamek. W obronie ojca staje Kordelia, która ginie bohaterską śmiercią. Król z rozpaczy umiera nad ciałem swojej miłości.

   Uważam, że sztuka jest jak najbardziej warta obejrzenia. Fabuła nie jest trzymana w 100% szekspirowkim tonie. Niektóre momenty swoją zawiłością dekoncentrowały widza i odwodziły go od głównego tematu. Posłużenie się żartem sprawiło, że widzowie mogli się rozluźnić i chłonąć sztukę z innej perspektywy. Wydaje mi się, że reżyser postąpił słusznie odchodząc od konwenansów i pokazał “Króla Leara” ze swojego punktu widzenia. Jest to trudna sztuka, którą trzeba dobrze ‘ugryźć’, aby wygrać. Właśnie to udało się z panu Krzysztofowi Jasińskiemu.

Polecam

Daniel Olbrychski po spektaklu


Marcin Zacharzewski- odtwórca roli Edgara

Wilk z Wall Street

image 

   Wilk z Wall Street to dzieło Martina Scorsese. Film jest biografią Jordana Belforta- maklera, który zrobił zawrotną karierę w świecie biznesu i dotarł na sam jego szczyt. Głównego bohatera zagrał Leonardo DiCaprio, który otrzymał za swoją rolę Złotego Globa i prawdopodobnie otrzyma pierwszego w życiu Oscara. Autorem scenariusza jest Terence Winter. W role pozostałych postaci wcielili się: Jonah Hil, Margot Robbie, Matthew McConaughey.

   Historia biznesmena została przedstawiona w najdrobniejszych szczegółach. Początki jego kariery, stopniowe wspinanie się na szczyt finansjery, aż w końcu niebywały sukces. Jordan Belfort miał ogromny dar do sprzedawania. Potrafił zarobić dosłownie na wszystkim. Jego miłość do zarabiania pieniędzy najpierw zrobiła z niego gwiazdę, żeby później stopniowo go niszczyć. Początki jego kariery nie były łatwe, ale od początku wiedział co chce osiągnąć i wytrwale do tego dążył. Stopniowo budował swoje imperium, sprzedając groszowe akcje za ogromne sumy. Wzbudzał w ludziach zaufanie, co było kluczową kwestią. Miał rodzinę, żonę, dwójkę dzieci, wszystko o czym marzył. Zamiłowanie do luksusu i imprezowego stylu życia, uzależnienie od narkotyków i alkoholu, zdrady zniszczyły go. Nie wiedział kiedy powiedzieć sobie dość. Był kontrowersyjną postacią, a jego zachowanie wzbudziło podejrzenia FBI. Musiał uważać na każdy swój ruch. Podczas gdy został postawiony pod ścianą, już prawie zrezygnował z firmy. Własna ideologia i duma nie pozwoliły mu na to i po mimo natarczywości FBI kontynuował swoje dzieło. Z czasem wszystko zaczęło się jednak sypać. Jego imperium rozpadało się. Kolejny członkowie Stratton Oakmont zostawali aresztowani, włącznie z Jordanem. By uniknąć surowej kary zdecydował się na ujawnienie nazwisk wszystkich udziałowców. Otrzymał łagodniejszy wymiar kary jaką były 3 lata pozbawienia wolności. Został oskarżony o pranie brudnych pieniędzy, matactwa finansowe, wyłudzenia. Postawiono mu aż 98 zarzutów. Po wyjściu na wolność gościł w australijskim talk show, gdzie dał wykład dot. sprzedaży. Prosił siedzących w studio, aby sprzedali mu długopis. Co jak się okazało nie było wcale takie łatwe. W ostatniej scenie bierze udział prawdziwy Jordan Belfort.

   Moim zdaniem film wzbudza ogromne kontrowersje. Mnogość scen erotycznych, narkotyki i wszechobecne wulgaryzmy sprawiają, że obraz jest odbierany przez niektórych z dużą rezerwą i obrzydzeniem. Uważam jednak, że właśnie dzięki tym scenom film zyskał wiarygodność i idealnie odzwierciedla życie skazanego finansisty. Gdyby nie szczegóły i ogromny nacisk na powyższe sceny, pewnie nigdy nie uwierzyłabym, że to się kiedyś wydarzyło, że ktoś taki rzeczywiście istniał. Jako film biograficzny został świetnie wyprodukowany. Żeby odzwierciedlić życie Jordana Belforta można było wyreżyserować 1,5godz film skupiający się jedynie na karierze maklera, lub tak jak w tym przypadku, 3godz pokazujące historię bez cenzury, bez zahamowań, przedstawiający jego zachowania w pracy i poza nią, to jak się bawił, jego stosunek do fortuny jakiej się dorobił oraz najważniejsze: jak z człowieka sukcesu przeistoczył się w mężczyznę bez rodziny, przyjaciół i pieniędzy z wyrokiem na karku. Według mnie Martin Scorsese spisał się świetnie jako reżyser ”Wilka z Wall Street”, stworzył autentyczne dzieło, które ogląda się z niedowierzaniem. Z wielką przyjemnością obejrzałabym ten film raz jeszcze i polecam go każdemu. Te 3 godziny warto poświęcić bez wyrzutów sumienia.