Akcja filmu odgrywa się w 1925r. w Chicago. Johny Pollack, którego rolę gra Jerzy Stuhr jest płatnym mordercą, który zostaje wezwany do ZSRR, żeby wykonać zabójstwo na Micku Nitsche. Dociera do Odessy amerykańskim statkiem jako profesor entomologii. Zostaje powitany bardzo entuzjastycznie ze względu na bycie pierwszym pasażerem amerykańskiego statku od czasu rewolucji. Zostaje oprowadzony po mieście. Jego dalsze plany zostają zakłócone, traci pamięć, a zdrajca, którego miał zabić wraca do prawdziwego nazwiska Nikita Niczyporuk i staje na czele podziemnej organizacji transportującej alkohol do Ameryki. Władze Odessy próbują przywrócić Pollackowi pamięć, wmawiając mu, że jest profesorem za jakiego się podaje. John odzyskuje pamięć, traci ją jednak ponownie po nieudanej próbie zabicia gangstera. Od tamtej chwili to on staje się celem mafii. Unika zamachu bombowego i ponownie traci pamięć. Po przesłuchaniu przez ludzi Niczyporuka odzyskuje pamięć i dzięki wkroczeniu rosyjskiej milicji otrzymuje wyrazy uznania za ujęcie przestępcy.
Film nie przypadł mi do gustu. Nie jestem zwolenniczką polskiego kina a tym bardziej tego kręconego w latach 80. i 70. Ta tematyka nie jest mi bliska i trudno jest mi się w niej odnaleźć. Jest jednak moment w filmie, który przypomniał mi o "Ojcu chrzestnym" i poniżej dodaję ten o to fragment.